wtorek, 7 lutego 2012

Wzięłam się w garść, i po mału zapominam o nim. : )

` Aa haha ! Dzisiaj się na mnie prawie bez przerwy wlepiał.. haha ! a ja na niego wgl, mowa oczywiście o mojej ''miłość'' jak to teraz już mogę powiedzieć o ''zauroczeniu''. Gapił się z nadzieją że, spojrzę na niego, i tu się kurwa koleś przeliczył. Dość tych nocy przepłakanych, przez jednego Palanta, który do wszystkich zarywa, a wcale nie jest taki zajebisty za jakiego się uważa. Myślał że co, że ja będę ''po kryjomu'' na niego całe życie patrzeć, o nie nie ! przeliczył się chłopczyk. Bo to tak byłoo.;
W czerwcu 2011 poznaliśmy się, zaczął siadać koło mnie, gadać ze mną, pytać o numer gg i telefonu, pytał się koleżanki czy mam chłopaka, czy jestem wolna, i czy on mi się podoba. Na początku, robiłam sobie z tego łacha, myślałam przecież nie zaszkodzi mi trochę poflirtować haha a coo tam.. ;p W końcu wszystkim rozpowiadał że mu się strasznie podobam. Chciał się bliżej poznać, ze mną. Gadał ze mną, na każdej przerwie. I od tamtej pory, jak gadaliśmy motylki miałam w brzuchu za każdym razem. Pomyślałam, a może serio coś z tego wyjdzie. Koleżanki się lały ze mnie, przecież to nie chłopak dla ciebie. Olewałam to, pierdoliłam ich zdanie. Robiłam tak, jak mi serce kazało. <3 . Jak doszło do rozmowy na gg, zapytał mnie się czy mam chłopaka, ja już cała w skowronkach odpowiadając nie nie mam, a co, bo chcę z tobą być. Na co ja odpowiedziałam że, może lepiej po wakacjach, bo wyjeżdżam nad morze, na co on odpowiedział no spoko mi pasuje. Od tamtej pory pisaliśmy do siebie ''kotku,kochanie,skarbie'' chociaż nie byliśmy ze sobą. Wszystko niby pięknie. Gdzieś tak z 2 tyg. nie pisaliśmy ze sobą, bo już wyjechałam, i jak na złość zostawiłam komórkę w domu ; / . Po czym po 1 tyg. przyjechaliśmy i ja już szybko na tel, zobaczyć wiadomość, patrze a tu 20 nieodebranych wiad. 15 nieodebranych połączeń. Szybko do niego napisałam na gg, bo zobaczyłam że jest dostępny po czym nie odpisywał, pisałam sms'y do niego, a on nic, dzwoniłam nic to nie dało. Pomyślałam może nie ma nic na koncie, dlatego nie odpisuje. Mijały wakacje.
Nadszedł wrzesień, tylko go zobaczyłam i już serce mi biło jak oszalałe, motylki w brzuchu, myślałam że chociaż się odezwie, a tu cham nawet cześć nie umiał wydusić..:( .
Smutno mi strasznie było.
1 dzień szkoły - Idąc na dwór, zauważyłam go więc szybko pociągnełam koleżanki za sobą, żeby tylko mieć pretekst do rozmowy, a ten popatrzał i powiedział cześć, i szybko zwiał.
2 dzień szkoły - Dowiedziałam się że ma dziewczynę. I że już od czerwca zarywa do mojej koleżanki.
Załamałam się totalnie, nie wierzyłam w to co ona mówi. Jednak prawda to była, koleżanka pokazała mi archiwum z wiad. od nie go typu '' siemka kochanie, co tam'' .
Płakałam miesiącami.
Znalazłam chłopaka, myśląc że zapomnę o nim. Jednak tak nie było. ; (( . Było to bezsensu chodzenie, bo go nie kochałam. Kochałam ciągle jego tego, który na to nie zasługiwał.

Zbliżały się święta, patrze jest dostępny na nk. Po czym pisze do mnie .. Rozmowa jest cała w wcześniejszych postach..Oczywiście ja ''za bujana w nim odpisałam''

Ale już jest, lepiej nie uroiłam łzy od tamtej ost. rozmowy z nim na nk. Łudząc się że może jednak będziemy razem. Wzięłam się w garść, i zapomniałam o nim.

Teraz niech on trochę pocierpi . haha ! ^^
Piosenka która, może przyczyniła się do tego to.
http://www.youtube.com/watch?v=YUtHjOvPKT0


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz