poniedziałek, 6 lutego 2012

Dużymi krokami, zbliżają się Walentynki. Pierdolone święto zakochanych.. jak ja tego święta nienawidzę.. Po prostu nie da opisać. Każda napotkana para, prze zemnie, patrzą sobie głęboko w oczy, całują się, przytulają. Pewnie to brzmi tak jak bym była zazdrosna, i macie racje, bo tak jest.
Też bym tak chciała. Mieć kogoś bardzo blisko siebie, komu można zaufać bezgranicznie. Bo właśnie tym według mnie jest miłość. Tej jebnięty bachor, nie mógł by tak mnie strzelić strzałą. Ale i tak czekam na tego jedynego. Ciekawe co mój przyszły mąż, teraz robi.?! hehehe.:D To mnie teraz zastanawia.

Czym są walentynki.? [według internetu, czyli wujka Google i Wikipedii)
(ang. Valentine's Day) – coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, któregowspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia.

Zwyczajem w tym dniu jest wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne (często pisane wierszem). Na Zachodzie, zwłaszcza wWielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. Dzień 14 lutego stał się więc okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami[1].
14 lutego jest również dniem chorych na epilepsję, którzy mają tego samego patrona.



Tak dotknąć teej miłości. < 3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz